• Wpisów: 60
  • Średnio co: 9 dni
  • Ostatni wpis: 324 dni temu, 19:53
  • Licznik odwiedzin: 13 470 / 570 dni
 
daybydarienn
 
нєℓℓσ! ιт'ѕ мє. уσυя ρяιи¢єѕѕ ❤: #57
Jak straciłam przyjaciółki.



superthumb.jpg


Moje 3 przyjaciółki : E. , A . i I.

Wszystkie stracilam po sobotniej nocy.


A. w poniedziałek obchodziła swoje 19 urodziny, dlatego stwierdziłyśmy, że trzeba to uczcić ( czytaj : opić), a więc pojechałyśmy do Krakowa.
Wcześniej byłam u swojego chłopaka, z którym miałam małą kłłtnię, ponieważ go okłamałam. Miałam iść w piatek na kebaba z dziewczynami,a  poszłam pić i wróciłam ostro " dziabnięta".

Umówiłam się z dziewczynami, że spotkamy się w Galerii Krakowskiej. I tak zrobiłyśmy. Gdy przyjechałam A. i E. poszły do Carrefoura, żeby kupić dla mnie 2 piwa, ponieważ źle się czułam i nie dałam rady pić wódki jak one.

I. otworzyła torebkę i pokazała mi 500 ml Żubrówki i whisky. O.o.


16667644_1079987182147173_74718691_o.jpg


Przychodzą dziewczyny i już widzę, że są " dziabnięte". Wypiły po kilka kieliszków whisky i jak się potem okazało paliły zioło, dlatego było im tak wesoło. :/


Stwierdziłysmy, że idziemy coś zjeść do maka, a potem poszłyśmy na rynek w Krakowie.

Na rynku jakaś laska rozdawala zaproszenia do klubu gdzie wstęp i drinki na wstępie były za darmo. Więc stwierdziłyśmy, że tam pójdziemy.
Alko nie był problemem dla nas, bo miałyśmy własny w I. torebce.

Poszłyśmy do jednej z toalet, otworzyłyśmy Alpejskie Mleczko, które kupiła A. żebyś tak nie piły, tylko coś zagryzały. Ja piłam piwo Dziki Sad a one spróbowały wódkę, która im " nie wchodziła ", dlatego zabrały się za whisky.

Potem I. poszła do baru i odebrała te darmowe drinki, które były pyszne ^^

E. i A. już były trochę dziabniete, ale w tym klubie było nudno wiec postanowiłyśmy zmienić klub.

Obeszłyśmy cały rynek i nie znalazłyśmy nic fajnego, wiec stwierdziłyśmy, że wracamy.

E. i A, weszły od razu, a ja jeszcze rozmawiałam z chłopakiem przez telefon a I. na mnie czekała.


superthumb (1).jpg


Przy wejściu do klubu kobieta , która tam stała z ochroną kazała nam otworzyć torebki. Ja nie miałamz tym żadnego problemu , ponieważ w środku miałam tylko portfele i telefonu. Gorzej z I. ..

Probowała oszukać kobiete, że nic tam nie ma , że tylko portfel, jednak ta kazała jej otworzyć torebkę , po czym wyjęła z niej na stolik whisky, wódkę, jedną butelke po pustym piwie i jedną całą.

Kobieta kazała nam się wynosić i już nie wracać.
Stałyśmy pod klubem i I. próbowała się dodzownić do A. jednak ta nie odbierała.

Nie wiedziałyśmy co teraz mamy zrobić.

Dziewczyny wydawały się nie przejmować tym, że nas nie wpuścili.

Ja tylko zerkałam co jakiś czas na telefon. Było już po północy. Umówiłam się ze swoim chlopakiem, że o 1 w nocy odbierze mnie spod Galerii Krakowskiej. Nie chcial, żebym sie gdzies szlałaja całą noc.

Zapytałam I. czy wraca ze mną do galerii czy zostaje z dziewczynami. Stwierdziła, że wraca bo nie zamierza ich sama ogarniać najebanych. Gdy byłyśmy w polowie drogi zadzwonila do nas A. z wieścią, że czekają na nas na rynku i z pretensjami gdzie się włóczymy i, ze to nasza wina , że nas do klubu nie wpuścili. A przecież to włąśnie my transportowałyśmy ICH alkohol. :/


11917789_1498845727092443_1592189569_n.jpg


I wtedy się pokłociłyśmy. Dałam dziewczynom ich telefony i portfele ,a I. ich alkohol. A. stwierdziła, że jej zepsułam urodziny i najlepiej jakbym wogóle nie jechała. A ja mimo wszystko, mimo że nie piłam, ze się źle czułam, że mogłam być tylko do 1 chciałam z nimi spędzić czas..

Odprowadziłąm I. na dworzec i się pożegnałąm z nią.
Mój chlopak nie mógł jej odwieźć z powodu tego, zebyli pokłóceni. Hmmmm. Nawet nie można tak tego nazwać. Po prostu był wkurzony za to, że kiedyś do niego takie głupoty wypisywała.

Biedna I. musiałą czekać aż do 6 rano, żeby wrócić busem do domu. :/ Ale na to już niestety nic nie mogłam poradzić..

Nawet bym go próbowała jakoś namówić, zebyśmy ją odwieźli, ale ona stwierdziła, ze i tak by z nim do samochodu nie wsiadła.


M. odwiózł mnie do domu i jeszcze sie z nim pokłóciłam. A. napisała do niego, że ma mnie dosyć i, że ze mną skończyła. I, że  ma dosyć tego, że nie jestem wobec niego szczera i go okłamuje.

Własna przyjaciółka..
Wbiłą mi nóż w plecy ?
Wkopała mnie!

Tego bym się nie spodziewała. To co mu napisała doprowadziło do dużej kłotni między nami i prawie do końca związku.
Ale wyszly też sprawy , które nie powinny wyjść.

Przynajmniej teraz jestem wobec Niego w 100 % uczciwa.

Nie mam przyjaciółek.

A. mnie obwinia o zniszczenie jej urodzin.
E. jest zła nawet nie wiem o co.
I. jest zła , ze ją zostawiłam samą na dworcu.

M. miał rację z tym co powiedzial, gdy mnie odwoził " Ale Ty wiesz,ze teraz zostałaś sama?".
Później dopowiedział, że mam Jego.

Ale miał rację. Czym jest życie bez przyjaźni ?


Olałam je, prawda ?
Miały rację. Mogłam nie jechać.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego